: zrób sobie rentgena zębów rentgen zębów poznań najlepszy rentgen zębów w poznaniu : Sprzęt rolniczy

Pacjent trafił do szpitala, gdzie wy dobrzał fizycznie, ale psychicznie czuł się nadal nie najlepiej. Kiedy przyszła pora powrotu do domu, wyraził swój niepokój o przyszłość. „Jestem teraz znowu wolny i nie chcę zostać na zawsze sam. Czy sądzi pan, że będę mógł się z kimś spotykać, prowadzić normalne życie seksualne i ponownie się ożenić?”- pytał mnie. Jego zawał należał do tych lżejszych, zapewniłem go więc, że wszystko ułoży się dobrze. A co ma z tym wspólnego opryszczka?.

Wydaje się, że nie tylko on, lecz i jego była żona cierpiała na tę chorobę. Dopóki żyli razem, nie było problemu. Teraz jednak człowiek ten martwił się, że ta „przypadłość”, jak ją nazywał, może być przeszkodą w jego ewentualnych przyszłych związkach z kobietami. Będąc przyzwoitym człowiekiem, nie chciał zarazić jakiejś niczego nie podejrzewającej młodej kobiety. Kilka miesięcy po zawale (wrócił już do pracy i czuł się dobrze) przeglądając przypadkowo popularny magazyn trafił na ogłoszenie, które brzmiało mniej więcej tak: „Dobrze prezentuj ąca się kobieta w wieku trzydziestu lat, inteligentna itd…, z opryszczką, poszukuje towarzystwa podniecającego, samotnego mężczyzny itd…” Anons sprowadzał się w gruncie rzeczy do pytania: „Dlaczego my dwoje zarażeni opryszczką nie możemy być razem?” Ponieważ problem oprysz- czki dręczył mojego pacjenta, właśnie to ogłoszenie go zainteresowało.

Skontaktował się z ową kobietą i przypadli sobie do gustu, przynajmniej na tyle, że wkrótce trafili razem do łóżka. Dwa tygodnie później mój pacjent miał niezwykle poważny atak opryszczki. Był zaintrygowany. Czy uprawianie seksu przez dwoje ludzi z opryszczką nie było bezpieczne? Czy człowiek, który już ma wirusa, nie powinien być odporny na powtórne zarażenie? Odpowiedź, której mu udzieliłem, brzmiała: i tak, i nie. Typy I i II to faktycznie dwa różne szczepy wirusa opryszczki zwykłej, które można rozróżnić tylko za pomocą specyficznych badań laboratoryjnych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *